Antybiotykoodporność.

W dwudziestym ósmym roku ubiegłego wieku Alexander Flemming wynalazł penicylinę i to była naprawdę rewolucja w medycynie. Ale już w czterdziestym szóstym roku ten sam Alexander Fleming ostrzegał przed niebezpieczeństwem rozprzestrzeniania się odporności na antybiotyki.                                                                                                                  

Więc już wtedy wiedział, jak to się skończy? Przewidział, że wskutek stosowania antybiotyków bakterie rozwiną również mechanizmy obronne. "Osoba, która lekkomyślnie podchodzi do leczenia penicyliną, jest moralnie odpowiedzialna za śmierć osoby, której organizm nie może poradzić sobie z infekcją wywołaną przez bakterie odporne na penicylinę", powiedział czytelnikom amerykańskiego dziennika New York Times. - Mam nadzieję, że uda się zapobiec tej katastrofie.

Dlaczego tak się stało, co to jest odporność na antybiotyki i co to oznacza dla nas? Geny, które nowoczesne bakterie wykorzystują do swojej obrony przed antybiotykami, zostały również znalezione u starożytnych bakterii, W zeszłym roku amerykańscy badacze odkryli jaskinię, w której mikroorganizmy były odizolowane od świata przez 4 miliony lat. Mimo to bakterie Paenibacillus z tej jaskini posiadały już odporność na 18 nowoczesnych antybiotyków, w tym do niektórych z " ostatniej nadziei" Podobne bakterie zostały znalezione przez naukowców w arktycznej wiecznej zmarzlinie.

Te geny, które zapewniłyby tym starożytnym bakteriom odporność na niektóre z istniejących, najnowocześniejszych antybiotyków, dawały im niewielką przewagę w czasach, gdy nikt jeszcze nie wiedział o istnieniu bakterii i związanych z nimi chorobach. Ale odkąd ludzkość zaczęła powszechnie stosować antybiotyki przy najmniejszych oznakach realnego lub nawet wyobrażalnego zagrożenia, stworzyliśmy idealne warunki do aktywacji genów odporności u wszystkich bakterii, które próbujemy w ten sposób zwalczać. Stworzyliśmy armię superbakterii, które z łatwością mogą pokonać najnowsze generacje antybiotyków. 

Jak niebezpieczne jest szerząca się oporność bakterii, jakie są dla nas zagrożenia?

7 kwietnia Światowa Organizacja Zdrowia ogłosiła globalny problem odporności na antybiotyki, który dotyczy już całego świata. W samej Europie co roku odnotowuje się do czterystu tysięcy przypadków wielokrotnej oporności na antybiotyki i środki antyseptyczne. Tylko w roku dwa tysiące trzynastym dwadzieścia trzy tysiące Amerykanów zmarło z powodu infekcji bakteryjnych odpornych na antybiotyki. Eksperci szacują, że każdego roku na świecie umiera około siedmiuset tysięcy osób z powodu infekcji odpornych na antybiotyki. W pięćdziesiątym roku liczba ta może osiągnąć dziesięć milionów, co już jest porównywalne z liczbą ofiar chorób onkologicznych.                                                                                                                                                  Oporność na antybiotyki znacznie utrudnia leczenie chorób zakaźnych i zwiększa ryzyko powikłań pooperacyjnych, wydłuża pobyt w szpitalu i koszty leczenia, komplikuje stosowanie implantów i przeszczepów narządów, a także częściej prowadzi do cięższego przebiegu choroby i niebezpiecznych dla życia stanów, takich jak sepsa, która może być śmiertelna.

Jest to również dość poważny problem ekonomiczny. Bank Światowy szacuje, że potencjalne straty ekonomiczne spowodowane opornością na antybiotyki do roku 2050 byłyby porównywalne ze stratami spowodowanymi globalnym kryzysem finansowym w 2008 roku, a w krajach rozwijających się ponad 28 milionów ludzi znalazłoby się poniżej granicy ubóstwa.

Drugą stroną problemu są szkody wyrządzone w organizmie człowieka przez silne antybiotyki o szerokim spektrum działania. Bakterie stanowią około 2 kg wagi człowieka, a naukowcy mówią dzisiaj o 3 kg mikrobioty w naszym organizmie. Korzystne bakterie stanowią pierwszą linię obrony przed bakteriami chorobotwórczymi, wirusami i grzybami. Produkują również niektóre witaminy i pomagają w trawieniu pokarmów, umożliwiając nam pozyskiwanie składników odżywczych z pokarmów, których bez nich nie bylibyśmy w stanie strawić.

Antybiotyki niszczą nie tylko szkodliwe bakterie, ale również te pożyteczne. Im większy spektrum działania antybiotyku, tym więcej gatunków pożytecznych bakterii niszczy. Bakterie uważa się za oporne, jeżeli nie można ich zneutralizować za pomocą standardowej koncentracji danego leku.

Oporność może być naturalna lub nabyta.

Oporność naturalna. Mówi się, że niektóre rodzaje mikrobów są odporne na pewne grupy antybiotyków od urodzenia lub w wyniku ich specyficznej budowy, np. braku odpowiedniego receptora, np. mykoplazmy nie mają ściany komórkowej i dlatego nie są wrażliwe na wszystkie antybiotyki działające na tym poziomie. Albo w wyniku nieprzepuszczalności bakterii dla danego leku, np. bakterie Gram-ujemne są mniej przepuszczalne dla związków wielkomolekularnych niż bakterie Gram-dodatnie, ponieważ ich błona zewnętrzna ma małe szczeliny.

Oporność nabyta. Bakterie osiągnęły ogromną zdolność adaptacyjną, stopniowo budując odporność na wszystkie nowe preparaty. Odporność plazmidowa jest nabywana przez mikroorganizmy w procesie wymiany informacji genetycznej między bakteriami. Plazmidy to małe cząsteczki DNA, które istnieją oddzielnie od chromosomów i mogą się autonomicznie rozmnażać. Są one jak "pendrive" z informacjami, które bakterie mogą wymieniać między sobą.  W rzeczywistości plazmidy zawierają zazwyczaj geny, które zwiększają zdolność przystosowania się bakterii do środowiska. Na przykład zapewniają odporność na antybiotyki. Często mogą być przenoszone z jednej bakterii na inną tego samego gatunku, rodzaju, grupy, a nawet pomiędzy komórkami bakterii i roślin.

Niektóre bakterie nabywają odporność, gdy "przenoszą" gen z innej bakterii, w procesie zwanym horyzontalnym transferem genów (GTR). Proces ten może przebiegać na trzy sposoby:

Transdukcja - ma miejsce, gdy wirus atakuje bakterię i kradnie część jej DNA. Ten wirus może następnie zaatakować inną bakterię i przekazać jej uzyskane w ten sposób geny.

Transformacja. Czasami w środowisku bakterii znajdują się geny. Bakteria może wchłonąć te geny i dodać je do swojego DNA.

Koniugacja - dwie bakterie mogą wymieniać się genami, łącząc się na krótko i przesyłając sobie geny poprzez utworzony związek. Jest to rodzaj bakteryjnej intymności.

Czy nie można po prostu wynaleźć nowego antybiotyku?

Można byłoby powiedzieć, że jest to najprostsze rozwiązanie problemu. Ale, niestety, tak nie jest. Wynalezienie jednego skutecznego antybiotyku i wprowadzenie go na rynek wymaga około półtora miliarda dolarów i dziesięciu do dwudziestu lat badań medycznych, a bakterie uodpornią się na niego po kilku latach stosowania w praktyce medycznej, co sprawia, że taka inwestycja po prostu się nie opłaca. Proszę sobie wyobrazić, że aby lekarze mogli mieć w swoim arsenale silny antybiotyk do roku trzydziestego piątego, naukowcy muszą już dzisiaj rozpocząć jego opracowywanie i zainwestować w niego ogromne sumy pieniędzy już teraz, bez gwarancji, że się zwrócą.                                                                                                                                                                                           Ponadto na tym rynku już teraz bardzo trudno jest wymyślić coś innowacyjnego.                                                                                                                        Według Amerykańskiego Towarzystwa Chorób Zakaźnych, wszystkie stosowane obecnie antybiotyki pochodzą z substancji, które zostały odkryte przed osiemdziesiątym czwartym rokiem ubiegłego wieku                                                                                                                             Ponad dziewięćdziesiąt pięć procent wszystkich stosowanych obecnie antybiotyków zostało opracowanych przed latami osiemdziesiątymi. Podczas gdy naukowcy od dziesięcioleci modyfikują jedną klasę antybiotyków, bakterie już zmutowały i rozwinęły odporność.

Jak rozwiązać ten problem?

Niemal równocześnie z pojawieniem się penicyliny miało miejsce inne wielkie odkrycie, które nie odniosło takiego sukcesu komercyjnego jak antybiotyki, ale które jednak może uratować ludzkość w najbliższej przyszłości. Odkrycie to należało do amerykańskiego naukowca o nazwisku Royal Raymond Rife. Był on genialnym naukowcem, który stworzył i rozwinął technologię, która do dziś jest wykorzystywana w różnych dziedzinach optyki, elektroniki, radiochemii, biochemii, balistyki, lotnictwa, a dziś znana jest jako terapia częstotliwościowo rezonansowa. Rife był w istocie pierwszym, który opracował medycynę bioelektroniczną lub medycynę częstotliwości rezonansowych. Terapia częstotliwością rezonansową jest skuteczną metodą leczenia chorób wywołanych przez wirusy, grzyby, bakterie, pierwotniaki i helminty. Rife odkrył, że każdy żywy organizm ma swoją własną częstotliwość wibracji, w tym wirusy i bakterie. Dysponując obszerną bazą danych specyficznych częstotliwości mikroorganizmów, wykwalifikowany lekarz wykorzystując specjalne urządzenia określa, który wirus lub bakteria rezonuje. W ten sposób diagnostyka rezonansowo-częstotliwościowa umożliwia określenie, jaki konkretny patogen wywołuje daną chorobę w organizmie człowieka. Następnie częstotliwość rezonansu, jego intensywność, kształt impulsu i formuła translacji są dobierane tak, aby zwalczyć zidentyfikowane patogeny. W ten sposób można zwalczać konkretny patogen bez negatywnego wpływu na inne korzystne mikroorganizmy. Podczas terapii rezonansowo-częstotliwościowej zostają wycelowane określone rodzaje organizmów, co zapewnia ich neutralizację bez konieczności stosowania specjalnych leków, chociaż możliwe są również terapie łączone. Główną zaletą terapii jest to, że jest ona ukierunkowana i specyficzna, bez skutków ubocznych.

 

Nie czekaj, zarezerwuj badanie!

Ładowanie...

Czego dowiesz się po badaniu?

Chcesz zobaczyc przebieg badania?
Zastanawia Cię czy będzie zbadane to na czym Ci zależy?
Jakie wyniki otrzymasz?